« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
paulina89
paulina89

2012-06-06 20:21

|

Poród i Połóg

Jak to jest z porodem?

Nie wiem czemu, ale jakoś zaczęłam już o tym myśleć. Dziewczyny, jak to jest z porodem. Mój lekarz prowadzący nie pracuje już w żadnym szpitalu, więc jak to wygląda w takim przypadku? Sama jadę tam gdzie mi pasuje? Wiem że śmiesznie to brzmi, ale nie wiem jak inaczej to określić :D

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
calia

no ja jechalam po prostu do najblizszego mi szpitala.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
dominika0209

też się nad tym zastanawiałam :-P

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
koniczynka87

Jedziesz do najbliższego szpitala, albo takiego, który sobie wcześniej upatrzysz- jeśli zdążysz oczywiście ;)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
3xmama

najlepiej jechac do szpitala rejonowego jesli tak owy posiada porodowke moja kuzynka pojechala do szpitala nie rejonowegoi przez cale miasto przebijala sie do innego z tamta odeslali ja i tak do rejonowego i prawie urodzila w aucie nie wiem jak u ciebie ale unas nie przejmuja sie ze rodzisz w kazdym z tych szpitali powiedzieli ze mogla wezwac karetke i ja tak zrobilam w ambulansie pytali gdzie chce jechac i tam mnie zawiezli a cala sytuacje z kuzynka tlumaczyli mi tak ze jak wzywasz karetke to w tym momencie jestes juz pod ich opieka i kazdy szpital trzyma miejsca do takich pacjetek przywiezionych ambulansem
Powinna złożyć skargę na szpital, bo nie mają prawa odesłać kobiety z rozpoczętą akcją porodową a jeżeli nie mają dla niej miejsca to muszą zapewnić transport do innego szpitala!!!

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
lokata

ja to sie boje o mojego chlopa,on bardzo wrazliwy na krew zastrzyki i takie tam,jak sie porod zacznie i bedzie mial mnie wiesc to chyba po drodze go ubije za jego panike;D
nie wiem jak jest w Pl,tu w angli trzeba dzwonic tlumaczyc najpierw godzine,i albo kaza przyjechac albo liczyc co ile min sa skurcze i dzwonic jeszcze raz,,tez sie boje,jestem z Toba:)