« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
dorota26
dorota26

2014-10-13 08:02

|

Rozwój dziecka

Jak to wkoncu jest z tymi chodzikami? uzywacie czy nie?

Dziewczyny zdarza mi się że w ciagu dnia daję dziecko na 15 minut do chodzika, wczoraj sie tyle naczytałam kontrowersyjnych wypowiedzi matek na temat chodzika ze glowa mi pęka jedne mówia że abosutnie nie bo zły rozstaw bioder , koslawość , krzywica kregosłupa itp inne znów że wychowały nie jedno dziecko na chodziku i nic im niema.... chciałabym poznac wasze zdanie na ten temat czy dajecie dzieciaki do chodzika czy nie? u mnie nie zdarza się to często ale 2-3 razy w ciagu dnia na pare minut go klade zwłaszcza że lubi w nim być... zgodzę się ze może to wpływac że na rozwój ale przy takiej statystyce żeby zrobic krzywde taka straszna?? moi znajomi uzywali chodzika dzieciom wielu ich mam i nic złego sie nie działo... juz sama nie wiem

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
godi21

Jedno dziecko "wychowalam na chodziku" i jakos nie ma nic koslawego i krzywego, a panna ma juz 10lat. Mlodsza pociekach niebawem skonczy 8mies.i od ok mies. bryka w chodziku, kazdego dnia (mie mylic z "calymi dniami" ) ;) Pozdrawiam :)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
bonita

A prawda jest taka.... "Co dzieje się, gdy włożymy dziecko do chodzika? Najprościej rzecz ujmując wszystkie te płynne procesy rozwojowe zostają zakłócone. Maluch w chodziku, można powiedzieć ani tak naprawdę nie siedzi ani nie chodzi. Pozycja w chodziku jest, więc nienaturalna, malec jest tak posadzony, aby jednocześnie mógł odbijać się paluszkami od ziemi, aby móc poruszać się. Dziecku oczywiście będzie się podobać w chodziku, szczególnie, kiedy zorientuje się jak szybko może się w nim przemieszczać, ale przecież samo nie zdaje sobie sprawy jak bardzo może być to niebezpieczne.

Dziecko w chodziku nie uczy się prawidłowej oceny odległości, stopniowej umiejętności utrzymywania równowagi, nie ma mowy o doświadczeniach związanych z przenoszeniem ciężaru ciała z jednej strony na druga, ze stopy na stopę.

Poruszanie się w chodziku zamiast zachęcić dziecko do chodzenia, będzie malucha rozleniwiać. W naturalnym rozwoju dziecko, które zaczyna chodzić, gdy chce dotrzeć do czegoś szybko wraca do raczkowania, ale to jest naturalne, oparte na prawidłowych wzorcach. Dziecko, które zaczęło korzystać z chodzika, zanim osiągnęło umiejętność raczkowania, wyjęte z tego chodzika nie ma się, czym posłużyć, gdy chce szybko dotrzeć do czegoś.

Aby maluch zaczął chodzić potrzebna jest prawidłowa praca – prawidłowe wydłużenie określonych grup mięśniowych utrzymujących miednicę w prawidłowym ustawieniu, a w chodziku ten proces zostaje spowolniony i ograniczony.

Praca stóp w chodziku jest bardzo nieprawidłowa. Dziecko odbija się palcami, nie uczy się propulsji stópek, czyli przetaczania ich od pięty do palców, stopy nie odbierają bodźców z podłoża całą powierzchnią. Nie rzadko dzieci chodzikowe maja późniejsze problemy z koślawym ustawieniem stóp.

Jeśli wsadzimy do chodzika dziecko, które jeszcze nie raczkuje to prawdopodobnie nie zacznie już raczkować, a to bardzo pozytywny etap rozwoju przynoszący wiele korzyści i choć są dzieci, które nie raczkują nie warto pozbawiać dziecko tego przez używanie chodzika.

Oczywiście dzieci używające chodzików, będą chodzić, jednak może to nastąpić dużo później, mogą pojawić się problemy w postaci wady stóp, wady postawy ( szczególnie, gdy maluch został włożony do chodzika zanim osiągnął umiejętność stabilnego siadu). Ponad to dziecko zostaje pozbawione bardzo wielu ważnych, pozytywnych doświadczeń rozwojowych, a kolorowe światełka i grające elementy możemy zapewnić mu w innych zabawkach, a i tak samodzielne dotarcie do pilota od telewizora czy szafki z ciekawymi rzeczami taty jest nieporównywalnie ciekawsze niż chodzik z niezliczoną ilością mrugających lampek." To, że jednemu dziecku nic nie było nie znaczy, że i kolejnemu nie będzie. Zwykle dla nas to wygoda, a dla dziecka fun.... I zwykle na tych 15 min. dziennie się nie kończy. Bez tego ustrojstwa też da się żyć, zaręczam.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
shabby

mi sie wydaje ze jakby chodziki naprawde mialy taki wplyw na rozwoj to np nosidelka chyba tez? no chyba ze maja a ja nie slyszalam. nie wiem, Kuba czasem w chodziku śmigał, nie całe dnie ale jednak. nie mial nigdy problemow z biodrami czy nozkami. malej tez pewnie kupimy
Stąd też nazwa wysiłdelka xP
Prawidłowe nosidla, chusty, mei tai mają szeroki rozstaw w biodrach dziecka,na zabke i dobre podtrzymują pupę.
W nosidlach dziecko siedzi, leży nie chodzi xP