« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
michalina123456
michalina123456

2017-04-04 13:51

|

Pozostałe

Rodziny wielodzietne- co myślicie?

Obecnie dużo kobiet nie chce mieć dzieci albo chce mieć jedno dziecko,maksymalnie 2, bo praca, kariera itd.
A ja i mój Mąż myślimy, że duża rodzina to super sprawa. Mamy sporo znajomych, którzy mają albo planują mieć 5, 6 dzieci i są bardzo szczęśliwi.
My zresztą spodziewamy się trzeciego dziecka, ale jeśli nie będzie przeciwwskazań do kolejnej ciąży, na pewno będziemy starać się o kolejne :)
A Wy co myślicie?

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
askasin

Jeśli kogoś stać na utrzymanie dzieci. Żeby były zadbane, najedzone to czemu nie.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
olga1012

Jestem jak najbardziej za! :) Mamy czwórkę dzieci (najmłodsze z sierpnia 2016r). W maju/czerwcu zaczniemy starać się o kolejne :) nie ma na co czekać, bo ja mam już 33 lata, Mąż też.
W tej chwili tylko Mąż pracuje, kokosów nie mamy, ale wszystko jest do ogarnięcia :)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
jaemka

Naprawdę macie sporo znajomych, którzy mają albo planują mieć 5, 6 dzieci? Ja znam tylko kuzynkę męża, ale to inna historia, bo musieli/chcieli zostać rodziną zastępczą dla młodszego rodzeństwa. Ulicę dalej mamy rodzinę wielodzietną, chyba 4. albo 5 - nie wiem, bo nie znam ich, ale widać, że dzieciaki są szczęśliwe, kobieta jest nauczycielką, a mąż chyba z Zusie czy skarbówce, mają w miarę pewne prace, dom co prawda niewykończony, ale własny z dużym podwórkiem.


MOIM ZDANIEM - nie musisz się z nim zgadzać, to ile ktoś ma dzieci powinno zależeć od zasobności portfela. Jak kogoś stać SAMODZIELNIE utrzymać 3,4 czy 10 dzieci to niech rodzi co rok. Ale jak kogoś stać. I nie chodzi mi o miliony na koncie i wille z basenem, ale o zdolność do zapewnienia dachu nad głową, jedzenia, ciuchów, lekarstw w razie potrzeby, zabawek, drobnych przyjemności itd...krótko mówiąc do utrzymania rodziny
Wiele rodzin decyduje się na 2, bo tak jest rozsądnie. I słusznie, bo przy planowaniu dzieci to właśnie rozsądek powinien decydować;-)

Ja myśląc o kolejnym dziecku zastanawiam się czy mnie na nie stać, czy będzie miało odpowiednie warunki mieszkaniowe, czy jak pójdzie do szkoły to będę miała kasę na wyprawkę, ciuchy i wycieczki szkolne. Czy jeśli będą chciały pójść na studia czy będę w stanie im pomóc.
Wiem, że na tę chwilę łatwo planować, bo jest 500+ i więc utrzymanie dziecka praktycznie w całości jest w gestii państwa, ale co jak zabiorą zasiłek? Czy wtedy będziecie w stanie utrzymać 4 czy 5 dzieci?
I nie chodzi mi o to, że trzeba dziecko rozpieszczać najnowszymi zabawkami i oryginalnymi ciuchami, ale czasami trzeba taki właśnie ciuch i gadżet kupić i mieć też kasę na przyjemności, a nie tylko na rachunki i życie. Piszę to z własnego doświadczenia, bo mam 8 rodzeństwa i choć wychowałam się w innych czasach, to i tak było mi przykro gdy patrzyłam na zabawki na które mnie nie stać, albo kiedy dziewczyny szły na lody, a ja udawałam, że nie mam na nie ochoty.

Kolejna sprawa, czy będziesz w stanie poświęcić dzieciom uwagę i zająć się nimi wszystkimi? Czy na zasadzie zrobię sobie kolejne, a tym się zajmie najstarsza córka. I, żeby nie było, nic nie mam przeciwko pomocy. Oczywiste, że przy kolejnych dzieciach najstarsze musiało by pomagać, czy pohuśtać czy przypilnować w wózku, wiadomo, ale co innego pomoc przy dzieciach, a co innego wyręczanie się.

Ale to tylko moje zdanie;-)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
justyna8411

Naprawdę macie sporo znajomych, którzy mają albo planują mieć 5, 6 dzieci? Ja znam tylko kuzynkę męża, ale to inna historia, bo musieli/chcieli zostać rodziną zastępczą dla młodszego rodzeństwa. Ulicę dalej mamy rodzinę wielodzietną, chyba 4. albo 5 - nie wiem, bo nie znam ich, ale widać, że dzieciaki są szczęśliwe, kobieta jest nauczycielką, a mąż chyba z Zusie czy skarbówce, mają w miarę pewne prace, dom co prawda niewykończony, ale własny z dużym podwórkiem.


MOIM ZDANIEM - nie musisz się z nim zgadzać, to ile ktoś ma dzieci powinno zależeć od zasobności portfela. Jak kogoś stać SAMODZIELNIE utrzymać 3,4 czy 10 dzieci to niech rodzi co rok. Ale jak kogoś stać. I nie chodzi mi o miliony na koncie i wille z basenem, ale o zdolność do zapewnienia dachu nad głową, jedzenia, ciuchów, lekarstw w razie potrzeby, zabawek, drobnych przyjemności itd...krótko mówiąc do utrzymania rodziny
Wiele rodzin decyduje się na 2, bo tak jest rozsądnie. I słusznie, bo przy planowaniu dzieci to właśnie rozsądek powinien decydować;-)

Ja myśląc o kolejnym dziecku zastanawiam się czy mnie na nie stać, czy będzie miało odpowiednie warunki mieszkaniowe, czy jak pójdzie do szkoły to będę miała kasę na wyprawkę, ciuchy i wycieczki szkolne. Czy jeśli będą chciały pójść na studia czy będę w stanie im pomóc.
Wiem, że na tę chwilę łatwo planować, bo jest 500+ i więc utrzymanie dziecka praktycznie w całości jest w gestii państwa, ale co jak zabiorą zasiłek? Czy wtedy będziecie w stanie utrzymać 4 czy 5 dzieci?
I nie chodzi mi o to, że trzeba dziecko rozpieszczać najnowszymi zabawkami i oryginalnymi ciuchami, ale czasami trzeba taki właśnie ciuch i gadżet kupić i mieć też kasę na przyjemności, a nie tylko na rachunki i życie. Piszę to z własnego doświadczenia, bo mam 8 rodzeństwa i choć wychowałam się w innych czasach, to i tak było mi przykro gdy patrzyłam na zabawki na które mnie nie stać, albo kiedy dziewczyny szły na lody, a ja udawałam, że nie mam na nie ochoty.

Kolejna sprawa, czy będziesz w stanie poświęcić dzieciom uwagę i zająć się nimi wszystkimi? Czy na zasadzie zrobię sobie kolejne, a tym się zajmie najstarsza córka. I, żeby nie było, nic nie mam przeciwko pomocy. Oczywiste, że przy kolejnych dzieciach najstarsze musiało by pomagać, czy pohuśtać czy przypilnować w wózku, wiadomo, ale co innego pomoc przy dzieciach, a co innego wyręczanie się.

Ale to tylko moje zdanie;-)

Zgadzam sie w 100 %. Życie na zasadzie jakos to będzie, wychowało sie dwojke to i 4 da sie radę, mnie nie przekonuje.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
halunia

Kiedyś też chciałam mieć nawet 5 dzieci, jak urodziła się Zuza a mój tata przyjechał ze swoimi dziećmi (w tedy 2 lata i 4 lata) stwierdziłam że jednak najpierw dwójka i kolejna dwójka za jakieś 6-8 lat, bo nie chce cały czas chodzić w ciąży, chce też być w stanie korzystać z życia, a w ciąży nie pójdę na wspinaczki czy paintball ;) teraz kiedy byłam w ciąży z Kariną stwierdziłam że bycie w ciąży to nie dla mnie, uwielbiam czuć ruchy maleństwa, ale za bardzo mnie męczy ciąża, mdłości, wymioty, zgaga, bóle wszelkiego rodzaju. Masakra. Kiedy okazało się że z Kariną też muszę mieć cesarke stwierdziłam że to koniec. Nie chce więcej dzieci ale też nie myślę źle o ludziach którzy chcą mieć dużą rodzinę i maja ba to środki. Gorzej kiedy jest to rodzina gdzie większość dzieci jest z 'wpadki' bądź jako zarobek, no bo przecież kolejne dziecko to kolejne 500 miesięcznie. Ja wiem że nie wszyscy tak podchodzą, ale prawda jest taka że takich rodzin jest sporo.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
ewelinam

Nie znam nikogo kto chciałby 5 czy 6 dzieci. I nawet 500 + się do tego nie przyczyni. Wręcz przeciwnie w otoczeniu po jednym dziecku dwoje to już ostateczność.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
izuleeek

Ja znam ale raczej duzo znajomych ma po 3 niewiele 4 a wiecej jak 4 to chyba nie kojarze zeby ktos mial. W sumie fajnie bo teraz n
Awet dziecko nie ma sie z kim bawic np moje bo mieszkamy na odludziu. Bedziemy miec drugie i ze wzgledu ze znow cesarka i wiek raczej wiecej nie zamierzamy miec.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
duska016

Też mamy dużo znajomych ze sporymi gromadkami :) wspaniałe rodziny!
Uważam, że bycie matką to coś cudownego, stan błogosławiony to też piękny czas :)
I wcale nie narzekamy na brak czasu dla siebie:)
Pozdrawiam i powodzenia! Bo przecież w dzisiejszych czasach "trójka dzieci to już patologia... A kobiety powinny robić karierę, a nie siedzieć w pieluchach..."