« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
siwa891
siwa891

2016-01-11 23:35

|

Uwagi i opinie

Slub. Co zmienia ?

Co zmienia slub pomiedzy para ktora ma juz dziecko lub dzieci, dom, kredyt itp . Jestesmy razem juz 4 lata. Moj zaczal bakac o slubie a ja jak mysle ike z tym zamieszAnia, przygotowan, wydatkowcto az mi slabo. Jeszcze sie smialam ze na zadnej impreie nie hestem w stanie wysiedziec dluzej niz do 23ciej to jak bym na weselu miala wytrzymac chociaz do 1wszej w nocy haha.Czy slub duzo zmienia w relacji partnerskiej ? Co zmienia? Na lepsze czy na gorsze ?

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
siwa891

Sorki za literowki ale jakos zawzze tak z telefonu wychodzi :/

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
olgad89

Nie mam pojęcia jak to jest miec dzieci a pozniej dopiero ślub, bo u mnie było inaczej, ale powiem Ci tylko tyle, że jak dla mnie ślub to nic nie zmienił, dopiero dzieci zmieniły nam życie i nie mogę tu powiedzieć czy na lepsze czy na gorsze, jest inaczej, ale jest fajnie, z każdym dniem coraz fajniej, było trche kłótni i nadal jest, juz tacy jesteśmy wybuchowi, ale jestem szczesliwa, że mamy dzieci i siebie :)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
sasetka681

Nie wiem jak to jest mając dziecko ale my zdecydowaliśmy się po 3 latach od cywilnego na kościelny :) W zasadzie nic nie zmienia to chyba chodzi o poczucie tej potrzeby. Oczywiście u obojga zainteresowanych. Czasem ludzie uważają, że cementuje związek inni biorą ,,, bo co ludzie powiedzą" jeszcze inni bo ciąża albo kredyt się nie należy. Także to zależy od podejścia do tematu od uczuć. Ja i mąż mamy potrzebę wziąć kościelny po prostu taką mamy potrzebę. Nie umiem wytłumaczyć. Czy ślub coś zmienia...hmmm...stan cywilny i u kobiet zazwyczaj nazwisko. Uważam, że jak macie się dogadywać to będziecie jak nie to nie. Ważne aby taka decyzja nie była wymuszona przez którąś ze stron. Musicie oboje tego potrzebować- chcieć.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
roslina28

wzielismy slub po 9 latach bycia razem ze wzgledów formalnych (spadkowych ) sam cywilny ;)nie zmienil nic ;)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
mamuska2016

Nie wiem jak to jest mając dziecko ale my zdecydowaliśmy się po 3 latach od cywilnego na kościelny :) W zasadzie nic nie zmienia to chyba chodzi o poczucie tej potrzeby. Oczywiście u obojga zainteresowanych. Czasem ludzie uważają, że cementuje związek inni biorą ,,, bo co ludzie powiedzą" jeszcze inni bo ciąża albo kredyt się nie należy. Także to zależy od podejścia do tematu od uczuć. Ja i mąż mamy potrzebę wziąć kościelny po prostu taką mamy potrzebę. Nie umiem wytłumaczyć. Czy ślub coś zmienia...hmmm...stan cywilny i u kobiet zazwyczaj nazwisko. Uważam, że jak macie się dogadywać to będziecie jak nie to nie. Ważne aby taka decyzja nie była wymuszona przez którąś ze stron. Musicie oboje tego potrzebować- chcieć.
Tak mi się też wyadje... Taka wewnętrzna potrzeba.
My po 3 latach razem wzieliśmy cywilny ze względu że miała nam się urodzić córka i przeczuwałam że będzie CC i żeby mnie nie ciągał po urzedach cywilny był "jakimś" rozwiązaniem...
Ślub cywilny sam zaproponował a o kościelnym nie myśleliśmy jeszcze ale sytuacja z księdzem i chrztem nas zmusiała

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
aicik

w razie jakichkolwiek problemow i klotni ciezej sie jest rozstac, raz ze w kwestii formalnej dwa po prostu mysle ze latwiej sie wybacza pewne kwestie...jest to w pewnym sensie poczucie przynaleznosci...tak mi sie wydaje ze gdybysmy z moim nie byli malzenstwem chyba latwiej bysmy odpuscili gdy byl kryzys...

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
agawita

w razie jakichkolwiek problemow i klotni ciezej sie jest rozstac, raz ze w kwestii formalnej dwa po prostu mysle ze latwiej sie wybacza pewne kwestie...jest to w pewnym sensie poczucie przynaleznosci...tak mi sie wydaje ze gdybysmy z moim nie byli malzenstwem chyba latwiej bysmy odpuscili gdy byl kryzys...
A ja myślę ze to wlasnie wspolne dzicko, a nie do końca ślub sprawia to o czym piszesz. My slubu nie mamy i miec nie zamierzamy i tez nie odpuszczamy w kryzysowych sytuacjach- m.in. bo mamy dziecko. Chyba latwiej jest się rozejsc nawet po ślubie jesli sie nie ma dzieci.