« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
arletka1991
arletka1991

2014-06-12 20:43

|

edyt. 2014-06-12 23:00

|

Poród i Połóg

Do kobietek po CC/cesarskim cięciu..albo tych chcących je miec..proszę o kilka słów..

Witam.


Chciałabym was prosic, doświadczone w tym temacie mamy, żebyście mi trochę przybliżyły przebieg tejże operacji..


Ile to trwa,
czy boli wbijanie igły,
czy dziwnie się czułyście po narkozie/znieczuleniu,
czy czułyście jak wyjmowali dziecko,
czy wam je pokazano,
kiedy mogłyście je przytulic,
czy dałyście radę karmic piersią,
zajmowac się normalnie dzieckiem,
jak długo dochodziłyście do siebie ogólnie (kiedy byłyście sprawne),
i kiedy dałyście radę wstac z łóżka,
no i ile leżałyście w szpitalu..?

Wiem, że to masa pytań.. nie musicie na wszystko odpowiadac.. Chodzi mi chociaz o kilka słów, wasze spostrzeżenia, nawet te najgorsze odczucia..

..po prostu jestem przerażona wizją cc, które byc moze mnie czeka, bo moje dziecko nie chce sie przekręcic główką w dół. Wiem, że jest nadzieja, że jeszcze nic nie jest powiedziane na 100%, ale tak czy inaczej warto byłoby się czegoś na temat operacji cc dowiedziec. Moze powoli nastawiac psychicznie "w razie co". Nie zaszkodzi przecież.. Bo bardzo się boję i nieczego o tym nie wiem.. Przepłakałam już dwa dni.. ;)

A nawet wśród babek 40stkowych są i zwolenniczki tejże metody zakończenia ciąży, więc tym lepiej mnie na to nasatwią, moze znajdę chociaż jeden jakiś plus....

Dzięki.
I dodam, że mam już córcię - rodziłam naturalnie.

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
roslina28

Najwiekszy plus jest taki , że przy CC wystepuje najmniej powikłań dla dziecka , to raz .
Dwa nie bedziesz miec problemów z nietrzymaniem moczu , co może sie zdarzyc po porodzie naturalnym najczesciej tym z uzyciem kleszyczy albo próznociągu ( wiem co mówie bo mialam taki problem , zakonczony operacyjnie dla mnie ) .
Trzy , nie bedzie rękawa czarodzieja jak to powiedzial Borat ;) z twojej malej myszki ;)
Nie bedziesz tez czuć bolesnych skurczy , byc może bylabys ta szczesciara co rodzine dzievcko w godzine i porownuje bol do lekkiego zatwardzenia , ale mogło by cie bolec i ze 24 godziny , tego nikt nie wie .

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
arletka1991

Najwiekszy plus jest taki , że przy CC wystepuje najmniej powikłań dla dziecka , to raz .
Dwa nie bedziesz miec problemów z nietrzymaniem moczu , co może sie zdarzyc po porodzie naturalnym najczesciej tym z uzyciem kleszyczy albo próznociągu ( wiem co mówie bo mialam taki problem , zakonczony operacyjnie dla mnie ) .
Trzy , nie bedzie rękawa czarodzieja jak to powiedzial Borat ;) z twojej malej myszki ;)
Nie bedziesz tez czuć bolesnych skurczy , byc może bylabys ta szczesciara co rodzine dzievcko w godzine i porownuje bol do lekkiego zatwardzenia , ale mogło by cie bolec i ze 24 godziny , tego nikt nie wie .
Ja już raz rodziłam i wiem co oznacza poród naturalny. I moze dlatego, że mimo, że był męczący, to oddbieram go jako piękny, więc wolałbym przezyc to jeszcze raz.. Szczególnie, jeśli chodzi o to, że mozesz od razu obcowac ze swoim dzieckiem "po". Akurat ból porodowy nie jest mi straszny, wiem co to znaczy, ojj wiem, ale wiem też, że się kończy i.. jest pięknie .. ;)
No i żadnych powikłań poporodowych w tamtych okolicach też nie mam.. ;)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
migrena

Zabieg trwa około 30 minut.
Wbijanie igły w kręgosłup - jest specyficzne, za pierwszym razem zdawało mi się że bolało mniej jak za drugim, ale to pewnie kwestia wtedy trwających bolesnych skurczy przy których to był pryszcz. Ale i tak uważam, że nie ma się czego bać. Sama więcej stresu się najadłam niż potrzeba.
Narkozy nie miałam, tylko znieczulenie, dostałam dość dużą dawkę po której spadło mi tętno i rzygałam jak kot na sali operacyjnej, szybko mi coś podali i przeszło, ale to też przy drugim cc. Przy pierwszym zero złego samopoczucia.
Czułam jak wyciągają dziecko, pokazują je, badają i potem kładą na piersi, dosłownie na chwilę.
W każdym szpitalu jest inna polityka po cc, musiałabyś się zorientować, przy Marcelim dziecko zobaczyłam dopiero po 6h, Antka karmiłam piersią 30 minut po cc.
Oboje dzieci karmiłam piersią, choć z Mańkiem było trudniej to widzisz, potem jego karmiłam 9 miesięcy a Antosia mimo że było prościej to tylko 1,5 miesiąca.
Jeśli chodzi o zajmowanie się dzieckiem... przyjemnością szczególną nie jest nawet wstanie z łóżka po cc.
Jak będę miała okazję to Ci jeszcze napiszę, bo teraz mój mnie wzywa że mam jechać na bazę ;)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
jusia15699

ile trwało ni wiem o 17.30 dostałam narkoze obudziłam się godz później... miałam ogólne znieczulenie, jak spałam wydawało mi się że słysze głosy :D z tego co wiem to szybko go wyciągneli bez żadnych komplikacji,pokazali mi go jak się ocknęłam na sali pooperacyjnej, wstałam po 12godz od cc, miałam problem ze wstawaniem strasznie bolała mnie rana, leżałam 5 dni, niestety miałam powikłania, pierwsze: zakażenie rany po cc- leżałam 8 dni pod kroplówka, drugie- zrobiła mi się przepuklina w miejscu po cc

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
bumblebee

1. Na sale operacyjna wjechalam o 2.30 w nocy o 3.10 maly byl na swiecie.
2. Nie bolalo mnie wbicie igly (mialam podane zoo w trakcie porodu i przez to podano mi rowniez znieczulenie w trakcie cesarki).
3. Nie mialam narkozy, po znieczuleniu czulam sie ok.
4. W trakcie cesarki stal kolo mnie lekarz i tlumazyl co robia w danym momencie i co bede czula samego wyciagniecia dziecka nie czulam ale wiedzialam ze juz to robia.
5. Tak pokazali od razu.
6. Po podaniu witaminy K polozyli synka glowke przy mojej i pocalowalam go :) Pierwszy na raczkach mial go tata, ktory bym przy cc. Okolo 20 minut trwalo zszywanie i przewieziono nas na sale po operacyjna. Pielegniarka od razu polozyla go przy mojej piersi.
7. Tak. Maly budzil sie w szpitalu co 3 godziny na karmienie :)
8. Urodzilam w czwartek a w sobote bylismy juz w domu. Z lozka wstalam kolo 6 godzin po cc i od razu opiekowalam sie malym. Pielegniarka pomogla mi tylko malego wykopac na drugi dzien. Do momentu sciagniecia szwow bylo troszke niekonfortowo, ale robilam wszystko przy malym. Partner po tygodniu wrocil do pracy wiec bylam z synkiem sama i dawalam rade robic wszystko oprocz pierwszych kapieli (moze gdybym miala stojak na wannienke byloby inczej :))

Jedyne co zle wspominam to cholerny cewnik w szpitalu bo musialam go targac ze soba :/ ale i tak dawalam rade wszystko przy malym zrobic :)
5.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
godi21

Ja jestem mama po 2 CC. Bardzo sobie chwale! Pierwsze ciecie nie bylo planowane, bylo z niencka gdyz wystapila cholestaza ciazowa. Pamietam, ze samo ciecie przebieglo szybko, bo to bylo jak krotki serial (choc co prawda corka urodzila sie w zamartwicy i z wrodzonym zapaleniem pluc (bylo ciezko :( )..wszystko szybko i w skrocie. Ale po samym cc czulam sie bardzo dobrze. Na drugi dzien usiadalam a po 15h wstalam i poszlam... a po 2 CC czuje sie jak po pieknej bajce. Samo ciecie przebieglo na wesolo( bo byl to tlusty czwartek) i lekarze zartowali, kto i ile paczkow "wciagnie". A po samym cieciu w 8h wstalam i udalam sie do wc, bo czulam, ze cewnik mnie uwiera.. Chcesz wiecej info to zapraszam na priv :) Pozdrawiam :)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
paulad11

u mnie cc bylo z powodu komplikacji bo Syn przed samym porodem tak sie przekrecil ,ze nie mogl wyjsc naturalnie ,probowali roznych metod ale nic z tego )tylko mi dziecko wymeczyli moim zdaniem zamiast robic cc!!) .wbijania igly nie czujesz ,przynajmniej ja nie czulam bo bylam juz po kilkudziesiecu godzinach porodu I wcale tego nie czulam ,po zoo przestalam czuc skurcze I bylam przerazona bo nie wiedzialam co sie dzieje I nie moglam kontrolowac kiedy nadchodzi skurcz I co mam wtedy robic (bo po zoo dalej jeszcze kazali mi kontynuowac naturanie z rozna pomoca) ,.jak juz zdecydowali ,ze jednak cc to sie okazalo ,ze zoo nie dziala jak nalezy bo ciagle czulam lewa strone ciala jak pryskali mi takim czyms zimnym I wierz lub nie ale dostalam w kregoslup 13 razy ,przerzucali mnie w kilkoro z boku na bok a ja bezwladna lezalam I plakalam tylko ,koniec koncow plena narkoza,nic nie czulam ,obudzialm sie po podobno 30 min a Synka dostalam w tym samym czasie do rak I tam pozostal do tej pory :)
Karmilam piersia choc poczatki byly troche trudne,zajmowalam sie Synkiem sama wszystko mi polozne tak poukladaly,ze moglam siegnac (no ale nie mowie jak potrzebowalam pomocy zawsze byly ).Wstac kazali mi na drugi dzien (urodzilam o 17 )ale zemdlalam I wsadzili mnie do lozka obmyli I wstalam tak zeby tylko postac dopiero nastepnego dnia ,chodzilam na 3 a ze szpitala wyszlam po 8 dniach .Dodam ,ze mama byla ze mna przez kolejne 2 tyg po porodzie a pozniej partner nie pomagal nic wiec sama nosilam wanienke,wozek ze schodow itp ,na poczatku bylo ciezko I bylam bardzo slaba ale sytuacja mnie zmusila zeby dac sobie rade.
Wiem ,ze to co napisalam Cie nie wesprze ale uwierz mi jesli jest cesarka tym bardziej ze wskazaniem od poczatku a nie tak w ostatniej chwili bo moze jeszcze jakos inaczej sie uda to idzie szybko I sprawnie wiec nawet jesli bedziesz ja miala to sie nie martw na pewno bedzie wszystko ok:)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
ewelinam

CC było dla mnie wybawieniem z moim ciśnieniem. Nie bałam się wcale a wcale. Nie czułam wkłucia igły może dlatego, że trafiłam na dyżur anestezjologa dziecięcego ( a z opisów w necie bardziej bałam się znieczulenia niż "krojenia")nie czułam nic w trakcie operacji tylko takie uczucie wyszarpywania, wyjmowania dziecka. Od razu pokazali mi córcię a potem była z tatą. Po samej operacji luz działa znieczulenie gorzej jak puści ale dają przeciwbóle na życzenie. Z karmieniem zero problemu może taki, że nie umiałam jako młoda mama. Wspominam cc bardzo dobrze i przy drugiej ciąży też sobie tego życzę.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
1984jk

Ile to trwa - ok 30 minut
czy boli wbijanie igły - nie boli
czy dziwnie się czułyście po narkozie/znieczuleniu - nie, wszystko było ok
czy czułyście jak wyjmowali dziecko - nie
czy wam je pokazano - tak
kiedy mogłyście je przytulic - kilka minutek po urodzeniu
czy dałyście radę karmic piersią - tak, jednak pokarm miałam tylko przez 4 m-ce i przez cały ten okres musiałam dokarmiać mm, bo miałam za mało pokarmu
zajmować się normalnie dzieckiem - tak, urodziłam o 14.10, mały był przy mnie od ok 15 do 21, pierwszą noc "zajmowały się" nim położne, drugą noc też im mogłam dać, ale nie chciałam i miałam synka przy sobie.
jak długo dochodziłyście do siebie ogólnie (kiedy byłyście sprawne)- na drugi dzień zajmowałam już się dzieckiem, całkowitą sprawność odzyskałam po około tygodniu.
i kiedy dałyście radę wstać z łóżka - wstałam na drugi dzień rano po porodzie
no i ile leżałyście w szpitalu..? - urodziłam w niedzielę, ze szpitala wyszliśmy w środę.

Nie miałam planowanej cc, nie było postępu w porodzie po ok 5h porodu sn. Nic nie wiedziałam o cc, bo byłam pewna, że urodzę naturalnie :)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
ula24

1. Trwało ok 30min
2. Nie boli bo wcześniej dostaje się znieczulenie:)
3. Czułam się normalnie, choć miałam drgawki
4. Czułam szarpanie, jak ją wyciągali
5. Pokazali mi ją jak tylko wyjęli ją z brzucha, przetarli jej buźkę i położna podała mi ją ja szybkiego buziaka, po tym zabrali ją to taty
6. Ja miałam problem z karmieniem piersią, po porodzie nie dałam rady jej utrzymać przez drgawki, później było tylko gorzej ale to nie była wina cesarki
7. Zajmowałam się nią normalnie na następny dzień, cc miałam o 17:30 o 18 byłam już na sali, mała była z nami do 22 (ja cały czas leżałam, mąż zajmował się małą), później ją zabrali a ja dostałam coś na sen
6. Ja dość szybko doszłam do siebie, na następny dzień nie potrzebowałam już żadnych leków przeciwbólowych, wstałam już o 6 rano i próbowałam się rozchodzić, choć na początku było cięzko ustać na nogach:)Ogólnie po tygodniu już funkcjonowałam normalnie.
7. Leżałam w szpitalu 3 doby.

Ogólnie wszystko zależy od szpitala i jego wewnętrznych wytycznych, jedne po cc są w szpitalu 3 doby a inne 6, ja miałam zabierane dziecko na noc przez dwie doby a znajoma w innym szpitalu też po cc już nie.