« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
100krotka36
100krotka36

2016-01-08 12:58

|

Pozostałe

Jak sobie radzić z niejadkiem?

Czy któraś mama miała problem z niejadkiem? Jak zachęcić dziecko do jedzenia?

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
asia0000007

Na pewno nie zmuszać bo to przyniesie odwrotny skutek....dawać co lubi i proponować co jakiś czas nowości....

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
asia0000007

Czy Twoje dziecko jest zdrowe? Jeśli tak, to je tyle, ile potrzebuje. Ono czuje głód tak jak i dorosły. Czy Tobie ktoś wylicza, że zjadłaś za mało ziemniaczków na obiad? Pewnie nie, ale gdyby ktoś stał nad Tobą i kazał Ci zjeść, mimo, że nie czujesz głodu, nie byłoby Ci zbyt fajnie. Jedzenie to potrzeba fizjologiczna. Tak samo jak nie możesz powiedzieć dziecku: zrób kupkę TERAZ. Zrobi, kiedy mu się zachce.

Zrób dziecku morfologię. Nie podawaj słodkich napojów i słodyczy, kontroluj ile cukru ma to, co dziecko je. Zmień pieczywo na ciemne. Nie dawaj na śniadanie jogurtu owocowego, tylko dodawaj owoców do naturalnego.

Ja zawsze jak ktoś mi mówi, że moje dziecko mało zjadło to mówię, że nikt zdrowy się jeszcze sam z siebie nie zagłodził.
Zgadzam się że dziecko się nie zagłodzi(chodź i nie do końca-syn całymi dniami mógł nie jeść bo na talerzu leżało coś co dla niego było ble) i co do unikania cukru itp...ale widzę po wypowiedzi że nie masz z tym do czynienia....

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
asia0000007

Czy Twoje dziecko jest zdrowe? Jeśli tak, to je tyle, ile potrzebuje. Ono czuje głód tak jak i dorosły. Czy Tobie ktoś wylicza, że zjadłaś za mało ziemniaczków na obiad? Pewnie nie, ale gdyby ktoś stał nad Tobą i kazał Ci zjeść, mimo, że nie czujesz głodu, nie byłoby Ci zbyt fajnie. Jedzenie to potrzeba fizjologiczna. Tak samo jak nie możesz powiedzieć dziecku: zrób kupkę TERAZ. Zrobi, kiedy mu się zachce.

Zrób dziecku morfologię. Nie podawaj słodkich napojów i słodyczy, kontroluj ile cukru ma to, co dziecko je. Zmień pieczywo na ciemne. Nie dawaj na śniadanie jogurtu owocowego, tylko dodawaj owoców do naturalnego.

Ja zawsze jak ktoś mi mówi, że moje dziecko mało zjadło to mówię, że nikt zdrowy się jeszcze sam z siebie nie zagłodził.
Zgadzam się że dziecko się nie zagłodzi(chodź i nie do końca-syn całymi dniami mógł nie jeść bo na talerzu leżało coś co dla niego było ble) i co do unikania cukru itp...ale widzę po wypowiedzi że nie masz z tym do czynienia....
Nie mam, bo niejadki NIE ISTNIEJĄ. I nie przejmowałam się, że moje dziecko przez 2 tygodnie nie jadło obiadu i kolacji. Przeżyło i jest zdrowe. Za to wiem co ro znaczy wmawianie dziecku, ile ma zjeść. Babcia decydowała za mnie i teraz mam problemy z prawidłowym odżywianiem.
No to cię wyprowadzę z błędu bo po mimo twojego przekonania że uwaga- istnieją i nie mylmy pojęcia upychania przez babci jedzenia bo to nie o to tu chodzi....i jak nie miałaś styczności to sorry ale po co się wypowiadasz...twój syn nie jadł przez 2tyg ok mój młodszy też czasami ma takie fanaberię i też ma się dobrze....ba nawet starszy ma się dobrze tylko ja mam odwieczny problem co na obiad itp by zjadł chodź trochę i to trwa już tak 5lat i wszystkie dobre rady babć,cioci ,lekarzy,z netu,pań z przedszkola itp zostały wykorzystane....teraz ma 7l jest dość drobnym dzieckiem będącym na dolnej granicy siatki centylowej gdzie młodszy jest z górnej pułki....wszyscy tylko pocieszają że to mu minie...najpierw jak poszedł do przedszkola że będzie jadł z dziećmi to zacznie...i co przez 2lata na śniadanie pół kromeczki z samym masłem (bo nawet jak był ser żółty który lubi to zawsze z czymś jeszcze)a na obiad jak był mocno głodny to ziemniaczki tylko z zupki a na drugie też ziemniaki o ile nie były posypane koperkiem (oczywiście,czasami coś tam zjadł jeżeli było co co akurat lubi)szynki,kiełbasy nie tknie (z tego tylko parówki i to też tylko 2rodzaje od niedawna) warzywa to tylko te co z bułką tartą można polać i owoce raz na ruski rok jabłko ....ok zdrowy ale co się z nim mam to już moje

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
monisia1407

U nas było jedzenie przy komputerze puszczałam mu muzyczke a on jadł,albo zabawiałam dawałam do ręki jakieś nowe rzeczy,od paru dni w końcu je jak człowiek wcześniej chyba zęby mu dokuczały

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
monisia1407

Czy Twoje dziecko jest zdrowe? Jeśli tak, to je tyle, ile potrzebuje. Ono czuje głód tak jak i dorosły. Czy Tobie ktoś wylicza, że zjadłaś za mało ziemniaczków na obiad? Pewnie nie, ale gdyby ktoś stał nad Tobą i kazał Ci zjeść, mimo, że nie czujesz głodu, nie byłoby Ci zbyt fajnie. Jedzenie to potrzeba fizjologiczna. Tak samo jak nie możesz powiedzieć dziecku: zrób kupkę TERAZ. Zrobi, kiedy mu się zachce.

Zrób dziecku morfologię. Nie podawaj słodkich napojów i słodyczy, kontroluj ile cukru ma to, co dziecko je. Zmień pieczywo na ciemne. Nie dawaj na śniadanie jogurtu owocowego, tylko dodawaj owoców do naturalnego.

Ja zawsze jak ktoś mi mówi, że moje dziecko mało zjadło to mówię, że nikt zdrowy się jeszcze sam z siebie nie zagłodził.
Nie zgodzę się moje dziecko jest zdrowe a przez ok.pare miesięcy jakbym mu nie wciskała jedzenia przez zabawę to chyba by pił samo mleko,istnieją dzieci niejadki.Było tak że żył cały dzień o butelce mleka i to niby miało mu wystarczyć,raczej wątpie zwłaszcza że parę miesięcy nie chciał mi jeść ani nic gryźć

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
samanta27

Ja z chłopakiem z racji mojej ciąży staramy się jeść zdrowo. Córka ma z tym problem i wiele potraw jest na nie. Jeśli nie chce jesc bo nie smakuje to zabieramy talerz i tyle. A jak jest głodna to dajemy to co zostawila. Oczywiście ciepłe. A jak nie to czeka na kolejne danie np obiad jak nie zje śniadania. Zero słodyczy i dodatków. Dzięki temu nauczyła się jeść więcej potraw które są zdrowe. Sałata,tuńczyk, dziczyzny, łososia i wiele innych. I szpinak:-)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
asia0000007

Ja z chłopakiem z racji mojej ciąży staramy się jeść zdrowo. Córka ma z tym problem i wiele potraw jest na nie. Jeśli nie chce jesc bo nie smakuje to zabieramy talerz i tyle. A jak jest głodna to dajemy to co zostawila. Oczywiście ciepłe. A jak nie to czeka na kolejne danie np obiad jak nie zje śniadania. Zero słodyczy i dodatków. Dzięki temu nauczyła się jeść więcej potraw które są zdrowe. Sałata,tuńczyk, dziczyzny, łososia i wiele innych. I szpinak:-)
My też to wypróbowaliśmy nie działa może nie jeść i koniec

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
asia0000007

Czy Twoje dziecko jest zdrowe? Jeśli tak, to je tyle, ile potrzebuje. Ono czuje głód tak jak i dorosły. Czy Tobie ktoś wylicza, że zjadłaś za mało ziemniaczków na obiad? Pewnie nie, ale gdyby ktoś stał nad Tobą i kazał Ci zjeść, mimo, że nie czujesz głodu, nie byłoby Ci zbyt fajnie. Jedzenie to potrzeba fizjologiczna. Tak samo jak nie możesz powiedzieć dziecku: zrób kupkę TERAZ. Zrobi, kiedy mu się zachce.

Zrób dziecku morfologię. Nie podawaj słodkich napojów i słodyczy, kontroluj ile cukru ma to, co dziecko je. Zmień pieczywo na ciemne. Nie dawaj na śniadanie jogurtu owocowego, tylko dodawaj owoców do naturalnego.

Ja zawsze jak ktoś mi mówi, że moje dziecko mało zjadło to mówię, że nikt zdrowy się jeszcze sam z siebie nie zagłodził.
Zgadzam się że dziecko się nie zagłodzi(chodź i nie do końca-syn całymi dniami mógł nie jeść bo na talerzu leżało coś co dla niego było ble) i co do unikania cukru itp...ale widzę po wypowiedzi że nie masz z tym do czynienia....
Nie mam, bo niejadki NIE ISTNIEJĄ. I nie przejmowałam się, że moje dziecko przez 2 tygodnie nie jadło obiadu i kolacji. Przeżyło i jest zdrowe. Za to wiem co ro znaczy wmawianie dziecku, ile ma zjeść. Babcia decydowała za mnie i teraz mam problemy z prawidłowym odżywianiem.
No to cię wyprowadzę z błędu bo po mimo twojego przekonania że uwaga- istnieją i nie mylmy pojęcia upychania przez babci jedzenia bo to nie o to tu chodzi....i jak nie miałaś styczności to sorry ale po co się wypowiadasz...twój syn nie jadł przez 2tyg ok mój młodszy też czasami ma takie fanaberię i też ma się dobrze....ba nawet starszy ma się dobrze tylko ja mam odwieczny problem co na obiad itp by zjadł chodź trochę i to trwa już tak 5lat i wszystkie dobre rady babć,cioci ,lekarzy,z netu,pań z przedszkola itp zostały wykorzystane....teraz ma 7l jest dość drobnym dzieckiem będącym na dolnej granicy siatki centylowej gdzie młodszy jest z górnej pułki....wszyscy tylko pocieszają że to mu minie...najpierw jak poszedł do przedszkola że będzie jadł z dziećmi to zacznie...i co przez 2lata na śniadanie pół kromeczki z samym masłem (bo nawet jak był ser żółty który lubi to zawsze z czymś jeszcze)a na obiad jak był mocno głodny to ziemniaczki tylko z zupki a na drugie też ziemniaki o ile nie były posypane koperkiem (oczywiście,czasami coś tam zjadł jeżeli było co co akurat lubi)szynki,kiełbasy nie tknie (z tego tylko parówki i to też tylko 2rodzaje od niedawna) warzywa to tylko te co z bułką tartą można polać i owoce raz na ruski rok jabłko ....ok zdrowy ale co się z nim mam to już moje
Zgodnie z moja teoria Ty tez nie mialas z tym stycznosci, bo to nie istnieje. Dla mnie spoko, decydujcie za zaladki swoich dzieci. Ja moge im tylko wspolczuc. Polecam poczytac o tym, ze niejedzenie jest tez forma manipulacji rodzicami. Dziecko wie, ze jak nie zje to mama bedzie kolo niego skakac. A jak widac jak zabierzesz talerz to i lososia zje za pare godzin.
Współczuć to ja tobie współczuje...mniej swoje zdanie ale nie pier...dol że ktoś tu krzywdę robi swojemu dziecku...są i takie teorie ale do puki nie spotkasz się z tym osobiście to widzę że nic cię nie przekona -normalnie mądrzejsza nawet od naszego pediatry :/...szkoda mi pisanie na ciebie bo i tak wiesz lepiej

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
monisia1407

Czy Twoje dziecko jest zdrowe? Jeśli tak, to je tyle, ile potrzebuje. Ono czuje głód tak jak i dorosły. Czy Tobie ktoś wylicza, że zjadłaś za mało ziemniaczków na obiad? Pewnie nie, ale gdyby ktoś stał nad Tobą i kazał Ci zjeść, mimo, że nie czujesz głodu, nie byłoby Ci zbyt fajnie. Jedzenie to potrzeba fizjologiczna. Tak samo jak nie możesz powiedzieć dziecku: zrób kupkę TERAZ. Zrobi, kiedy mu się zachce.

Zrób dziecku morfologię. Nie podawaj słodkich napojów i słodyczy, kontroluj ile cukru ma to, co dziecko je. Zmień pieczywo na ciemne. Nie dawaj na śniadanie jogurtu owocowego, tylko dodawaj owoców do naturalnego.

Ja zawsze jak ktoś mi mówi, że moje dziecko mało zjadło to mówię, że nikt zdrowy się jeszcze sam z siebie nie zagłodził.
Zgadzam się że dziecko się nie zagłodzi(chodź i nie do końca-syn całymi dniami mógł nie jeść bo na talerzu leżało coś co dla niego było ble) i co do unikania cukru itp...ale widzę po wypowiedzi że nie masz z tym do czynienia....
Nie mam, bo niejadki NIE ISTNIEJĄ. I nie przejmowałam się, że moje dziecko przez 2 tygodnie nie jadło obiadu i kolacji. Przeżyło i jest zdrowe. Za to wiem co ro znaczy wmawianie dziecku, ile ma zjeść. Babcia decydowała za mnie i teraz mam problemy z prawidłowym odżywianiem.
No to cię wyprowadzę z błędu bo po mimo twojego przekonania że uwaga- istnieją i nie mylmy pojęcia upychania przez babci jedzenia bo to nie o to tu chodzi....i jak nie miałaś styczności to sorry ale po co się wypowiadasz...twój syn nie jadł przez 2tyg ok mój młodszy też czasami ma takie fanaberię i też ma się dobrze....ba nawet starszy ma się dobrze tylko ja mam odwieczny problem co na obiad itp by zjadł chodź trochę i to trwa już tak 5lat i wszystkie dobre rady babć,cioci ,lekarzy,z netu,pań z przedszkola itp zostały wykorzystane....teraz ma 7l jest dość drobnym dzieckiem będącym na dolnej granicy siatki centylowej gdzie młodszy jest z górnej pułki....wszyscy tylko pocieszają że to mu minie...najpierw jak poszedł do przedszkola że będzie jadł z dziećmi to zacznie...i co przez 2lata na śniadanie pół kromeczki z samym masłem (bo nawet jak był ser żółty który lubi to zawsze z czymś jeszcze)a na obiad jak był mocno głodny to ziemniaczki tylko z zupki a na drugie też ziemniaki o ile nie były posypane koperkiem (oczywiście,czasami coś tam zjadł jeżeli było co co akurat lubi)szynki,kiełbasy nie tknie (z tego tylko parówki i to też tylko 2rodzaje od niedawna) warzywa to tylko te co z bułką tartą można polać i owoce raz na ruski rok jabłko ....ok zdrowy ale co się z nim mam to już moje
Zgodnie z moja teoria Ty tez nie mialas z tym stycznosci, bo to nie istnieje. Dla mnie spoko, decydujcie za zaladki swoich dzieci. Ja moge im tylko wspolczuc. Polecam poczytac o tym, ze niejedzenie jest tez forma manipulacji rodzicami. Dziecko wie, ze jak nie zje to mama bedzie kolo niego skakac. A jak widac jak zabierzesz talerz to i lososia zje za pare godzin.
Powiem że nigdy nie miałaś doczynienia z tym że dziecko nie chce jeść,Jak już pisałam mój syn mógłby pić tylko butelke mleka dziennie i co wystarczy mu to do życia?I wcale to nie jest manipulacja z jego strony żeby skakać koło niego bo ma i tak bardzo dużo miłości.Możesz współczuć mojemu dziecku że przez parę miesięcy walczyłam o każdy kęs żeby cokolwiek zjadł,dzięki temu nie wyladowaliśmy w szpitalu i syn jest zdrowy.