« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
ankalbn
ankalbn

2009-11-03 14:14

|

Pozostałe

Poronienie

Cześć dziewczyny, mam 21 lat, jestem tu nowa. Ale nie o tym mowa tutaj. Miesiąc temu straciłam swoje pierwsze dziecko, byłam w 3 miesiącu... Czy mój wiek może mieć coś wspólnego z poronieniem ? Może to jeszcze za wcześnie ? Proszę pomóżcie...

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
rotterdam

Na pewno wiek nie ma nic z tym wspolnego!

Musisz byc silna!

Nie poddawaj sie!

Zrob szczegolowe badania Ty i partner...

Pamietaj bedzie dobrze!

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
magda79

Zgadzam sie z rotterdam, wiek jest nieistotny. Głowa do góry ,następnym razem będzie dobrze.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
rotterdam

http://www.poronienie.pl/

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
rotterdam

Przeczytaj:

http://www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,79569,3191400.html?as=1&ias=2&startsz=x

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
natallja

Zapraszm Cię do mam Aniołków . . . nie jesteś sama . . .

http://40tygodni.pl/Group/group_25.html

 

W moim przypadku czas nie leczy ran . . . ale wiem dobrze ze rozmowa z "kimś" kto rozumie, wiele daje . . .

 

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
olenka23

bardzo wam współczuję...Cryja miałam 19 lat jak zaszłam w pierwszą ciążę i było wszystko ok teraz też jest dobrze. Napewno Ci się uda wiek nie gra roli powodzenia!

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
goyam

ja nie mogłam o utracie dziecka rozmawiać wiele lat... było mi ciężko i zawsze bardzo smutno... tym bardziej że sposób w jaki obeszli się ze mną lekarze był tragiczny bo zepsułam statystyki szpitalne... rodziłam córeczkę parę godzin naturalnie a ona jeszcze  żyła, ale niestety odeszły mi wody przedwcześnie i miałam krwiaki oraz odklejone znacznie łożysko i ratowano moje życie bo i tak dzidzia nie miała szns... teraz mam cudną córeczkę która ma 6 lat, wspaniałego syneczka 4 miesiące i tylko żal mi że nie mogłam pochować swojej córeczki z godnością i nie ma grobka bo na 1 listopada gdy opowiadałam córci że miała starszą siostrę ona nie mogła zrozumieć że nie możemy zapalić jej świeczuszki...:( czas goi rany moja córeczka aniołek zawsze będzie w moim sercu i wiem że czuwała nad moim synkiem gdy walczył o życie w inkubatorku, że była ze swoim braciszkiem i jest zawsze z nami...

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
ankalbn

Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, postanowiliśmy z moim chłopakiem że będziemy się starali znowu o dziecko. Jestem szczęśliwa że mam przy sobie osobę, która tak bardzo mnie rozumie i jest przy mnie w tak ciężkim momencie. Mam nadzieje że przy nastepnej ciąży wszystko będzie w porządku i że urodzę ślicznego, zdrowego maluszka. Napewno powiadomie was jeśli znowu zajdę w ciążę ! Jeszcze raz wam dziękuję, jesteście kochane !

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
kamilusia

Wiek nie ma znaczenia...

Ja też straciłam mojego pierwszego maluszka...

Teraz noszę pod sercem zdrowego synka i mam nadzieję,że tym razem wszystko będzie dobrze...Bardzo ciężko było mi cieszyć się tą ciążą bo jednak strach o maleństwo był silniejszy.Teraz już trochę łatwiej,ale dopiero jak będę trzymała mojego zdrowego synka w ramionach to będę naprawdę szczęśliwa...

Ty też musisz wierzyć,że następnym razem będzie dobrze,wbrew wszystkiemu...

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
monias

Na prawdę nie powinnaś nic sobie zarzucać- widzę że wiele z nas było w takiej sytuacji i choć zachodzimy w głowę dlaczego tak się stało, a o zapomnienieu takiego przezycia nie ma mowy (zawsze w jakims momencie sie przypomina, nachodzą mysli jak to by było gdyby.....)

Głowa do góry! Jeżeli jesteście gotowi podjąć wyzwanie bycia raodzicami to próbujcie , ale dajcie sobie czas i nic na siłę...Będzie dobrze:))))