Najaktywniejsze:
Komentarze
2013-10-28 20:58
Jejku jak mnie juz draznia te ciągłe pytania czy juz sie cos dzieje ;/
To ze tesciowa czy szwagierka codziennie dzwonia i pisza to jeszcze jakos jestem w stanie zrozumiec, choc i tak nie wiedze sensu bo ciągle powtarzam ze dam im znac jak sie zacznie. Całkowice wkurzaja mnie natomiast ciotki moje i mojego P, z którymi widze sie tylko na jakis rodzinnych imprezach, a one dziennie na facebooku pytaja "dalej cisza?" "jeszcze nie na porodówce?"
Tez Was tak męczą?
2013-10-28 21:04
Ja mam spokój:) nie kontaktuje sie z nikim:P a rodzice mojego Adriana pytaja sie tylko jak sie czuje gdy dzwonią:) A do swojej rodziny to zadzwonie raz na kilka dni i też jakoś wredni nie są i nie wypytują na okrągło...sama mówie ze na tyle dobrze sie czuje ,że to raczej jeszcze nie czas a różnie może byc:)
natitalka - jednak TY jestes blizej wypakunku niż ja wiec nie chce zapeszac ale u mnie sie moze jeszcze zaczac takie natręctwo:P
2013-10-28 21:19
Po pierwsze to że w chwili obecnej mieszkam za granicą ,wiec np mniejsze prawdopodobieństwo ze ktoś mnie zobaczy z brzuszkiem:) a kolejna sprawa nie mówiłam nic do ''kolezanek'' ;] które zawsze potrafiły wszystko w tajemnicy utrzymac maksymalnie dzień lub dwa:) a swoich rodziców i rodzenstwo mieszkające w PL poprosiłam o dyskrecję...stwierdziłam że Ci co sie beda mieli dowiedziec to dowiedza sie w swoim czasie,czyli w moim przypadku pewnie po porodzie:) mniejszy szum i ja spokojniejsza:)
2013-10-28 21:28
Ja mieszkam też za granicą można powiedziieć ale do mojeo rodzinnego miasta mam 3 km :) więc przejeżdzam tylko przez most i jestem,i tez mnie tak dobija to jak wszyscy sie pytają kiedy co i jak....a juz jak ktoś próbuje mnie bo brzuchu głaskać to bym normalnie zabiła :))) Drażni mnie to jak niewiem co !!! was też?