« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
rika
rika

2011-05-13 16:34

|

Poród i Połóg

Mama po CC

Jak długo dochodziłyście do siebie po CC? Jak długo bolała Was blizna? Jak się czułyście i czy bardzo przeszkadzało Wam to w normalnych, codziennych czynnościach lub może w ogóle ograniczyło Waszą aktywność przez pierwsze dni? Jak dawałyście sobie radę z opieką nad dzieckiem?

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
veronika

Ja dość szybko doszłam do siebie (sam połóg 5 tyg) ale jeśli chodzi o formę i samopoczucie to bylo to jakies 2 tyg...Rana ciągnęła jeszcze jakis czas ale ogólnie czulam sie dobrze...;))) Zależy chyba też jak masz szytą ranę. Ja rodzilam w IRL ale szycie tutaj zamyka się jakos wewnątrz także zewnętrznych szwów nie ma a rana zagoila sie szybciutko i prawie nic nie widac...W PL tez tak robią ale moja kumpele poszyli np jak baleron wiec nie wiem...

ja przez jakieś pierwsze dwa tygodnie sama nie mogłam wstać z łóżka, więc jak mała w nocy płakała, to Darek najpierw stawał i brał ją na ręce, a potem podawał mi rękę i pomagał mi wstać. Jak już nauczyłam się sama wstawać, to nie mogłaś kłaść się na bokach, bo coś mnie tam ciągnęło i bolało. Najpierw mogłam kłaść się na lewym boku, a po kilku dniach dopiero na prawym. Przez pierwsze dwa tygodnie mniej więcej jak wstałam musiałam się oprzeć o coś i chwilę dochodzić do siebie, bo czułam straszny ból w okolicach rany i towarzyszyło temu uczucie ciągnięcia w dół, po chwili to uczucie mijało i mogłam iść, ból był do zniesienia. Pod prysznic też weszłam jakoś po tygodniu, bo mamy wysoki brodzik, a ja tak wysoko nogi nie mogłam podnieść. Wiktorię przewijałam bardzo szybko, tzn.we wtorek się urodziła, w czwartek wyszłyśmy ze szpitala, a w piątek przewinęłam ją pierwszy raz i tak już zostało, że ja przewijałam. Pierwszy raz ją wykąpałam po 10dniach i sobie poradziłam, nie było nawet jakoś ciężko, tylko wiadomo, że robiłam wszystko powoli, na szczęście moje dziecko jest cierpliwe :) wcześniej kąpała Niunię moja mama. Generalnie przez pierwsze dwa tygodnie moje ruchy były powolne, byłam ostrożna, bałam się mocniej dotknąć ranę, ale potem z każdym dniem było lepiej, ja byłam coraz odważniejsza i na coraz więcej sobie pozwalałam. Po 3 tygodniach byłam już "na chodzie" na tyle, że nie potrzebowałam nikogo do pomocy. Obecnie, 8 tygodni i 3 dni po CC, gdyby nie blizna, nie wiedziałabym, że ją miałam :)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
baassiiaa

U mnie to było tak że po cc lekarz mówił że im wczesniej wstanę tym lepiej, no i po niecałej dobie już wstałam, blizna nie bolała mnie wogóle bo dostawałam w szpitalu ketonal, jedyne co bolało to macica jak się pomniejszała no i miejsce szycia ale nie na zewnątrz tylko raczej w środku tak ok 3 dni, bolało najbardziej przy kładzeniu się i podnoszeniu z łóżka, w opiece nad małą mi to zbytnio nie przeszkadzało, najgorsza była pierwsza noc i pierwszy prysznic, poza tym cc nie jest taka straszna jak opowiadają. Wogóle sie nie oszczedzałam , dlaego po 2 dobach po cc juz czułam się o siłach, najważniejsze żeby przezwycięzyc ten ból i chodzić, chodzić, chodzić :) wtedy najszybciej dojdziesz do siebie :)

U mnie to było tak że po cc lekarz mówił że im wczesniej wstanę tym lepiej, no i po niecałej dobie już wstałam, blizna nie bolała mnie wogóle bo dostawałam w szpitalu ketonal, jedyne co bolało to macica jak się pomniejszała no i miejsce szycia ale nie na zewnątrz tylko raczej w środku tak ok 3 dni, bolało najbardziej przy kładzeniu się i podnoszeniu z łóżka, w opiece nad małą mi to zbytnio nie przeszkadzało, najgorsza była pierwsza noc i pierwszy prysznic, poza tym cc nie jest taka straszna jak opowiadają. Wogóle sie nie oszczedzałam , dlaego po 2 dobach po cc juz czułam się o siłach, najważniejsze żeby przezwycięzyc ten ból i chodzić, chodzić, chodzić :) wtedy najszybciej dojdziesz do siebie :)
racja, lekarze zalecają jak najwięcej chodzić, ale dla mnie to była masakra! póki byłam w szpitalu, to przy każdym chodzeniu płakałam z bólu i robiłam to jak najmożliwiej rzadko, co nie było dobre :/ Rika, a czemu pytasz o CC? Czyżby Cię czekało?

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
paola80

ja pierwszy dzien czulam sie dobrze gorzej bylo poznej bolal mnie brzuch nie moglam wstac z lozka cos okropnego a pzniej na dodatek rana mi sie otworzyla na 2 cm i tak co drugi dzien do szpitala na zmiane opatrunku i antybiotyki jeszcze bylam sama chlopak do pracy a ja sama z mala ale jakos dalam rade musialam pamietaj ze kazda z nas jest inna jedna szybko do chodzi do siebie inna gorzej pozdrawiam:)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
asiunia01

hej Rika:) Ja 4 godziny po cc juz chodzilam... Ale nie dlatego ze mnie nie bolalo tylko dlatego ze chcialam szybko wyjsc ze szpitala zeby moc zobaczyc mala... Ja przez dwa tygodnie mialam okropny bol ale to dlatego ze trafilam na okropne upaly i blizna zamiast sie goic to sie pocila pod fauda skory i strasznie piekla... Mimo to codziennie ponad 60 km w jedna strone jezdzilam do szpitala do malej i chociaz bardzo bolalo dawalam rade... Moja blizna slabo sie goila i po miesiacu lekko mi pekla cale szczesie obylo sie bez ponownego szycia w tej chwili jak mocniej sie udeze to potrafi zabolec... Ale uwazam ze to jak boli i jak sobie czlowiek radzi ze wszystkim po cc zalezy od nastawienia i checi... Nie mozna dziwgac to najwazniejsza zasada ktorej staralam sie przestrzegac. pozdrawiam

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
violka85

Pierwsze wstanie z łóżka po kilkunastu godzina od cięcia to była masakra, o mało nie zemdlałam. Ogólnie pierwszy tydzień był ciężki bardzo, aż do zdjęcia szwów, potem zaczęłam już szybko do siebie dochodzić. Blizna dawała o sobie znać przez jakiś miesiąc, ale nawet teraz jak staram się zrobić chociaż kilka brzuszków to odczuwam pewien dyskomfort. W opiece nad synkiem pomagał mąż i mama, na początku w zasadzie tylko go karmiłam i przewijałam, a i to już było nie lada wyczynem. A szykuje Ci się teraz cesarka?

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
sylwusia2

Tak pierwsze wstanie jest najgorsze:( Ja o 6:35 miałam cesarke a ok 12 byłam na nogach, było ciężko ale do przeżycia:)Od początku jak pierwszy raz wstałam wszystko sama robiłam nad córcią:)Po 2 tyg było wmiare normalnie troche czułam rane ale nie bolało już:)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
johana162

Bardzo szybko doszłam do siebie,po dobie gdy mi już było wolno wstałam i powiem Ci to był najgorszy moment,bo troszkę ciągnie,a potem chodziłam ile się dało,urodziłam w sobotę, w środę byłam w domu(ze względu na małą żółtaczkę u Małego się przedłużyło) i w piątek szorowałam podłogi w domu i robiłam ogólne porządki także czułam się na siłach od początku,w szpitalu dzieckiem opiekowałam się od momentu wstania i im go już nie oddałam :)
dla mnie cc nie było straszne,i dobrze wspominam :) a bliznę odczuwałam chyba przez kilka pierwszych dni,później to już z górki,no i blizna pięknie zszyta,że w majteczkach nic nie widać :)

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
rika

Boże dziewczyny ale mnie nastraszyłyście :( ja powoli trace nadzieję ze mała się obróci bo póki co leży ni to główką w dół ni to w poprzek ni nóżkami... ehh 19 wszystko się wyjaśni bo mam wizytę. W sumie Zuza też się później odwróciła ale teraz dziecko jest większe... a z tym podnoszeniem ciężarów to ciężko bo jak mam zajmować się małą i mniejszą? Chyba się pochlastam :(