« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
martaa1989m
martaa1989m

2012-10-20 13:40

|

Pozostałe

Zbyt ambitny facet ? :(

Dziewczyny powiedzcie mi co sądzicie o tej sytuacji ? Jestem w 7 tygodniu ciąży, lekko zagrożonej, ponieważ zarodek jest zbyt nisko umiejscowiony, dlatego mam zakaz dźwigania i mam dużo leżeć. A mój ukochany...wymyślił, że mam poszukać dodatkowej pracy, obojętniej jakiej...bo on musi opłacić studia. Jego pierwsza reakcja o ciąży ? "A co z moją szkołą ?" Miał przygotować mieszkanie, żebym mogła się wprowadzić, niestety to sprzątanie jeden szafy zajmuje mu 2 tygodnie, bo przecież po pracy musi sobie pograć w swoją gierkę. Ja od 2 tygodni jestem nie do życia, codzienne wymioty itp. ale on twierdzi, że przesadzam, że ciąża to nie choroba i pracować można. Naprawdę chciałam stworzyć z nim rodzinę, zamieszkać itp. ale ostatnio myślę jak to by było być samotną matką.
Wiem, że się rozpisałam, ale mam nadzieje, że coś doradzicie :)))

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
luty2013

Co za łoś.. też nie miałaś z kim w ciążę zachodzić..Ja nawet o przeprowadzce bym nie myślała, zostań lepiej z rodzicami tam masz opiekę i nikt nie będzie Cie wykorzystywać.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
efffelinaaa

uciekaj gdzie pieprz rośnie, mój mąż też jest policjantem i po nieprzespanej nocy pomaga mi w domu ile może, gotuje, sprząta nawet skarpety pomaga zakładać... co do tej miesięcznej służby to węszę jakąś lipę ale nie wiem jak jest w innych garnizonach niż warszawski więc za dużo nie mogę powiedzieć, w każdym razie u nas czegos takiego nie ma. Wydaje mi sie, że Twój facet poprostu nie jest gotowy na bycie ojcem i ucieka od dopowiedzialności, może jak zobaczy fasolkę na usg albo jak dzidziuś się urodzi to mu się poprzestawia ale narazie na Twoim miejscu zostałabym z rodzicami, którzy Ci pomogą, o ewentualnej przeprowadzce myślałabym po porodzie...