« Powrót Następne pytanie »
  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
milenaa
milenaa

2011-05-14 17:31

|

Poronienie

poronienie

Nawet nie zdążyłam nacieszyć się myślą,że będę mamą;( poroniłam samoistnie w 7tc.Nie byłam nawet świadoma,że jestem w ciąży...Przykro mi i ciężko z tego powodu;(;(;(;( czy są mamy które też poroniły? jak tak to w którym tyg. i z jakiej przyczyny?

Odpowiedzi

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
ulcia32

Moja dzidzia umarła w 20 tyg ciąży:((( A powodem było odklejenie się łożyska. 3 dni wcześniej szarpnął mnie chłopak wyrywając mi torebkę:(

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
karolaina90

Ja pierwszą ciąże poroniłam we wrześniu 2010 r w 9 Tc.. straciłam dzidzie z powodu najprawdopodoniej jakiejś wady genetycznej.. domyslam sie jak ci ciężko ale czas goi rany..

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
sylwusia2

U mnie w grudniu 2006 roku dzidzi w 10 tc przestało bić serduszko, przyczyny nieznane:( Przestało boleć ale zawsze ta dzidzia jest i bedzie w moim sercu:) Pozdrawiam i życze dużo siły:)

Moj synek umarl w 18. tc. Po prostu nagle przestalo bic serduszko. W 16. tc bylam jeszcze na usg, wszystko bylo dobrze, na 19. tc mialam termin na usg 3D/4D, tak bylam ciekawa jego twarzyczki... kim jest, czy chlopcem czy dziewczynka. W 18. tc... plamienie... i na usg prawda "nie zyje"... na drugi dzien bez zadnego wywolywania samoistnie urodzilam... chwila i bylo po wszystkim... nawet nie zdarzylam zdjac spodni.
Przyczyna? Badania nie wykazaly zadnej. Wg lekarzy... pech.
...
W czasie na okolo terminu, w ktorym moj synek przyszedlby na swiat zaszlam ponownie w ciaze... 9 m-cy pozniej na swiat przyszla moja corcia, ktora ma teraz 20 m-cy...

Przytulam Cie mocno... :***

Dodam, ze teraz w lipcu bedzie 3 lata... od kiedy to sie stalo. Na co dzien potrafie o tym nie myslec... ale nagle, niespodziewanie wszystko w raca i bol sie odradza z taka sama sila... tzn. powalajaca. W kazdym razie z czasem mozna z tym zyc i nie mysli sie o tym ciagle... to juz duzo znaczy. Ale i tak czlowiek juz nigdy nie bedzie taki jak wczesniej... Takie przezycie zmienia percepcje rzeczywistosci i podejscie do zycia.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
filka25

strasznie mi przykro, nie próbuję pocieszać bo nie mam pojęcia przez co przechodzisz... :* trzymaj sie mocno. i do dziewczyn w podobnej sytuacji, strasznie wam współczuję :*

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
veecky

2miesiące temu poroniłam samoistnie w 5 tc. Nie wiadomo czemu. Staram się dalej, ale bez skutku.

  • żądna wiedzy
  • pomocna
  • aktywistka
  • blogerka
  • dokumentalistka
  • doświadczona
madziullla

Nawet nie wiesz jak ja Cię rozumiem.Ja poroniłam pół roku temu w 6 tc.Przyczyny nie znam i napewno już jej nie będę znała.Strata dziecka to największa tragedia dla kobiety.Największ ból jaki można sobie wyobrazić.Dziś wiem,że jest w stanie to zrozumieć osoba która to samo przeszła.Jedyne co mogę Ci napisać to że w tak wczesnej ciąży najczęstszą przyczyną są wady genetyczne zarodka,komórki jajowej,wady chromosonalne.Niestety tak jest ronione 25 % ciąż.Często bez wiedzy kobiety.Nie ma to wpływu na kolejne ciąże.Ja bardzo przeżyłam stratę dziecka.Niestety u mnie na usg nic nie było widać-pusta macica.A test pozytywny.Po dwóch tygodniach od spodziewanej @ dostałam krwawienia.Następnego dnia już test był ujemny.Po 6 miesiącach postanowiliśmy z mężem że chcemu znowu zacząć starania o rodzeństwo dla Naszego rocznego Synka.Udało się za pierwszym razem.Dziś byłam na usg.Jestem teraz w 7 tc.Wszystko jest dobrze.Ciąża prawidłowo się rozwija.Niestety ja cały czas się boję że może mi się przytrafić kolejny raz to nieszczęście.Uspakajające są dla mnie usg.Byłam na nich już dwa razy.Chyba nie ostatni w pierwszym trymestrze.Musisz Kochana przetrwać te smutne,ciężkie dni.One za jakiś czas miną.Już nie będzie tak bardzo bolało.Zanim się obejrzysz a przyjdzie taki dzień,że znów zapraniesz być w ciąży.Naprwadę,poronienia zdarzają się nie rzadko-wiadomo że nikt się nimi nie chwali.Dowiedziono że najlepiej nie czekać dłużej jak trzy miesiące po poronieniu na kolejną ciąże bo wtedy organizm jest na nią najlepiej przygotowany.Najważniejsze to abyś się nie załamywała i nie szukała przyczyny poronienia bo jej już nigdy nie poznasz.Tak poprostu musiało być.Pozdrawiam Cię Serdecznie.Jakbyś chciała o coś zapytać,czy potrzebowała jakiejś pomocy to pisz śmiało.Wysyłam zaporszenie.

Ja poroniłam w 11 tc, nosiłam przez miesiąc martwy płód, niczego nie podejrzewając... potem krwawienie, szpital, zabieg-masakra! Miesiąc potem zaszłam w ciążę i mam teraz ślicznego synka :) Ale tego co wtedy przeszłam nigdy nie zapomnę :( Niedawno poroniła moja kuzynka (9 tc) a dosłownie przed wczoraj moja przyjaciółka (12 tc).
Niestety chemia, którą nas faszerują z każdej strony sprawia, że teraz będąc w ciąży trzeba się BARDZO liczyć z tym, że to wcale nie oznacza szczęśliwego macierzyństwa.
Powiem Ci teraz coś co sama usłyszałam od lekarza w momencie kiedy się dowiedziałam, że moje wyczekiwane, kochane dziecko nie żyje :dobrze, że to się stało teraz. W pierwszej chwili się oburzyłam, ale teraz wiem, że facet miał rację. Bo co mają powiedzieć kobiety, które straciły dziecko później i musiały je urodzić???? Nawet na tym forum były takie przypadki. Nie wyobrażam sobie tego.... Każda strata jest okropna dla mamy-bo Ty już jesteś mamą - Aniołkową mamą.
Będzie dobrze :*

Ja poronilam we wrzesniu 2009 w 5tc samoistnie i nie znam przyczyny.Mieszkam w UK i lekarz powiedzal ,ze tak czasmi sie zdaza :-(