No ja byłam w sobotę na wizycie i niestety nie mam wyjścia muszę się oszczędzać.mała już na.piera na dół. A ja do końca.stycznia muszę wytrzymać w dwupaku bo wtedy będzie mąż i będzie miał kto się zająć starszą córcią
Niestety za nami pierwszy fałszywy alarm... W poniedziałek nad ranem miałam skurcze co 20-30 minut, pojechaliśmy do szpitala, zrobili mi KTG, na którym się okazało, że skurcze faktycznie są, dostałam leki i na szczęście wszystko się uspokoiło. Ale niestety lekarz powiedział, że przez te skurcze szyjka zaczęła się rozwierać i mam już rozwarcie na jeden palec. Leżę, odpoczywam i modlę się, żeby chociaż do końca roku wytrzymać...
Iwona, przed 12 zaczęły mi się skurcze, pojechaliśmy do szpitala, okazało się, że mam prawie 5 cm rozwarcia i lekarz stwierdził, że już nie ma sensu powstrzymywać akcji porodowej i rodzimy :)